Kuchnia katalońska, czyli co warto zjeść w Barcelonie
Paella, escalivada i inne przysmaki kuchni katalońskiej można skosztować w Barcelonie. Miasto jest pełne restauracji i kafejek, ale warto zajrzeć przede wszystkim do tych, w których bije kulinarne serce Katalonii, a lokalny koloryt nie jest namalowany sztuczną farbą. Jak je znaleźć? To proste – wystarczy podążać za „tubylcami”.
Katalońskie specjały
W poszukiwaniu prawdziwych katalońskich przysmaków należy udać się do portowej dzielnicy Barceloneta lub do Port Olimpic – to właśnie tam znajdziemy świeże owoce morza, krewetki, małże, kalmary czy gulasze rybne.
Aby poczuć klimat dawnej Barcelony, można wybrać się do restauracji 7 Portes, gdzie w XIX-wiecznym stylowym wnętrzu spróbujemy regionalnych dań, takich jak paelle czy zarzuele. Bardziej sielski klimat wypełnia tawernę Can Margarit, przy Concordia 21. Tam również serwowane są lokalne katalońskie potrawy. Aby zasmakować dań ze wszystkich stron świata – w tym również całej Hiszpanii i Katalonii – warto wybrać się do Cuina de Santa Caterina, mieszczącej się w budynku targu o tej samej nazwie.
Kuchnia katalońska to dość proste, a zarazem wyśmienite i sycące dania, czerpiące z bogactwa śródziemnomorskiego klimatu. Ciekawym kąskiem jest tzw. arroz negre, czyli czarny ryż, przez niektórych uznawany za odmianę paelli. Jest to ryż z kałamarnicą oraz jej naturalnym atramentem, który nadaje mu ciemną barwę. Miłośnikom warzyw zapewne posmakuje escalivada – pieczona papryka i bakłażan, delikatnie skropione oliwą, jak również calcot – pory pieczone na wolnym ogniu, maczane w sosie romesco. Wielbiciele kulinarnej prostoty nie przejdą obojętnie obok pa amb tomaquet, czyli pysznego chleba z sosem ze świeżych pomidorów, doprawionych jedynie oliwą i solą.
Kolejnym flagowym daniem katalońskim jest butifarra, czyli po prostu pikantna wieprzowa kiełbasa, serwowana zazwyczaj z jarzynami, czasem również z jajkiem albo frytkami. A skoro mowa już o mięsach, to nie sposób nie wspomnieć o escudella i carn d’olla – to prawdziwa kwintesencja kuchni katalońskiej, danie składające się z kilku rodzajów mięs, warzyw, sosów i kiełbas.
Ktoś ma jeszcze siłę i miejsce na deser? Jeśli tak, to idziemy do pobliskiej kafejki na crema catalana – bardzo słodki sos o budyniowej konsystencji, z karmelem i cynamonem.
Dokąd na tapas?
Nie można wyjechać z Barcelony, nie spróbowawszy tradycyjnych tapas, czyli po prostu rozmaitych przekąsek, popijanych przeważnie znakomitym, orzeźwiającym winem. Jeden z najbardziej popularnych tapas-barów znajduje się przy Carrer de Montcada – to El Xampanyet. Zazwyczaj bardzo zatłoczony, ale dla podawanego tam domowego wina musującego „cava” warto zaczekać na swoją kolej. Podobnie jest w La Cerveseria Catalana przy Carrer de Mallorca, gdzie również spotkamy tłum smakoszy tapas.
Warto pamiętać o specyficznym rytmie życia Hiszpanów, którzy obiad jedzą dopiero ok. 20-21, w ciągu dnia racząc się jedynie lekkim lunchem. W związku z tym większość prawdziwych hiszpańskich restauracji jest czynna od południa, często z przerwą po lunchu.














Dodaj opinię